poniedziałek, 10 maja 2010

Komendant dziewiętnastowieczny.



Okoliczności: sobota, imieniny kota. Słoneczko, ciepełko, ptaszki ćwierkają przez otwarte okno. Czytam z wypiekami zaległy jubileuszowy "Przekrój", pogryzając jabłko. 
Komendant zaś szykuje się na kilkudniowy wyjazd do rodziny. Na dole stukają pantofle, trzaskają drzwi szafy. 
Zapada nagle złowroga cisza, która przerywa komendancki musztrujący głos.
Komendant (teatralnie): - Dzieci! Proszę zejść się pożegnać! Mama już wyjeżdża!

21 komentarzy:

  1. Ale, o co cho? wypada sie pożegnać, w końcu na kilka dni jedzie, nie:) kota nie bedzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Może chodziło o to, że jeśli nie zobaczysz - nie uwierzysz. Że komendant oddalił się na placówkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy zdążyłaś chociaż ukryć radość z tego faktu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna okazja, żeby uciec i nie zostawić adresu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Buzi - buzi. W mankiet cmoknąć i komendanta nie ma, dzieci harcują;) A ty się czepiasz.;D

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba frunęliście jak na skrzydłach? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, dzieci zbiegły po schodach, tuptając radośnie, panicz i panienka, ucałowały Panią w rączki i pomachały chusteczką za oddalającą się karetą! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma to jak spontaniczne pożegnanie, zakładam że z żalem w sercu i łezką w oku?!

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby mój komendant wyjeżdzał choćby na 2 dni, to ja bym nawet chusteczki do machania wyprasowała z tej okazji. Zrobiłabym jej takie pożegnanie, że znowu by chciała wyjechać, żeby raz jeszcze to przeżyć! Ale moja by tak nie powiedziała,nie krzyczałaby z dołu, moja by się normalnie obraziła, że takiego pożegnania nie było!

    OdpowiedzUsuń
  10. :-)))
    czytając miałam wizję pani Dulskiej z tej starej ekranizacji, ale nie pamiętam nazwiska aktorki. pewnie wiesz, o kogo mi chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe, własnie zobaczyłam scenę dygania i całowania w łapki... Komendant ma siłę... nie zaniedbuje swojej roli, odpoczywaj pięknoto :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha
    Zapewne będziecie za komendantem tęsknić i szlochać po nocy ;)
    Udanego wypoczynku WAM życzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo prawdziwe dla wszystkich Komendantów:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieje, ze Komendantowi bilet powrotny schowalas:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ech, Stardust, wczoraj wróciła... :-(

    OdpowiedzUsuń
  16. a to szybko, już miałam pytać do kiedy komendant urlopuje, ech

    OdpowiedzUsuń
  17. dzień dobry, melduję, źe czytam bo lubię:)
    Niestetyż zapisałam sobie w ulubionych na stronie z komentarzami, a było to miesiąc temu od Beaty i Stardust.
    Co wchodzę ta sama notka...
    Myślałam, ze blog porzucony;)Wreszcie mnie oświeciło dziś!

    Opowieści o komendancie poprostu powalają na kolana:)))

    OdpowiedzUsuń