niedziela, 27 grudnia 2009

Nic, co ludzkie...


Okoliczności: sobotni poranek,siedzę w toalecie i załatwiam swoje potrzeby.
Słyszę ciężkie kroki komendanta na schodach.
Komendant (krzyczy): - Córcia! Gdzie jesteś??? 
Ja (też krzyczę): - W toalecie!
Komendant (nadal krzyczy): - Wejdę na chwilkę, coś ci powiem!
Ja (wkurzona): - Nie, moment, na kiblu siedzę!
Komendant(zdziwiony): - No, to co???


2 komentarze: